+48 505 421 620

Jak wyszczupleć w 8 do 12 godzin?

2019-03-05
Wiadomo, że w dzisiejszym świecie priorytetem i największym życiowym sukcesem jest utrata wagi i osiągnięcie szczupłej „fit” sylwetki. Piszę ten tekst jako certyfikowany trener personalny z wieloletnim doświadczeniem, znalazłam bowiem na to szybki sposób! Teraz kiedy mam już Waszą uwagę, przedstawię Wam moje sposoby na poprawę myślenia o sobie.

Zrób przegląd szafy!

To nie jest żart. To realne rozwiązanie jak stracić wiele kilogramów (zalegających ubrań) w jeden dzień i poczuć się lżej. Najlepiej zrobić to z profesjonalną stylistką, która bez sentymentów odprawi bluzkę w niepasującym ci kolorze i spodnie w fasonie, który deformuje Twoją sylwetkę. Ja zawsze i wszędzie będę polecać najwspanialszą www.styledoctor.pl
Ale, ale… przegląd szafy gwarantuje ci nie tylko załatwienie tematu wiosennych/jesiennych/przedświątecznych porządków. To także realna poprawa wyglądu. Stylistka określi Twój typ budowy i pokaże jak dobierać kroje ubrań, aby wyeksponować to, co warte pokazania i odwrócić uwagę od obszarów mniej atrakcyjnych.
+1000 do samooceny i samopoczucia!

Rusz się!

A właściwie ruszaj się regularnie, a nie po to, by osiągnąć krótkoterminowy cel.

 

Bikini body, forma na narty, czy inną deskę, ciało bogini na wesele. To wszystko tymczasowe wyzwania, których moc motywacyjna słabnie wraz z ich nadejściem. Znajdź aktywność, która sprawia ci radochę (albo przynajmniej nie powoduje wymiotów) i rób to!

 

Nie wińcie mnie za to, że uważam, iż najlepszym rozwiązaniem na systematyczny ruch jest trening personalny. 😉 Bez trenera osobistego możesz jednak wybrać się na rolki, basen, pobiegać lub pójść na spacer. Jeździj na rowerze, wspinaj się albo uprawiaj wyczerpujący seks. 😉 W każdym razie używaj jakkolwiek swojego ciała.

 

Efekt dostrzeżesz już po pierwszej sesji jakiejś aktywności! Poczujesz, że masz mięśnie, o których istnienie się nie posądzałeś, twoja skóra będzie lepiej dotleniona i napięta, a poczucie własnej wartości i sprawczości poszybuje w kosmos!

Daj już spokój…

To naprawdę smutne i chyba jednak też trochę przerażające, że w dzisiejszych czasach tak trudno ludziom poczuć się dobrze we własnej skórze. Z tym, kim są, ale chyba nawet bardziej z tym, jak wyglądają. Standardy są wyśrubowane, a wzorce idealnych sylwetek bardzo trudne do osiągnięcia w naturalny sposób i bez ograniczania swej codziennej aktywności jedynie do zajmowania się ciałem. Polecam wrzucić trochę na luz i nabrać dystansu do tego całego fitness świata. Masz określoną długość nóg, czy predyspozycję do budowania masy mięśniowej w obrębie klatki piersiowej. Pewnych rzeczy nie da się zmienić, pozostaje akceptacja, do której zachęcam. Oczywiście cała jestem za pracą nad tym, co zmienić można, ciągle jednak w granicach rozsądku, bez zatracania się i z widzeniem perspektywy. Za trzydzieści kilka lat wszyscy będziemy nieco pomarszczeni i zwiotczali, zastanów się co wtedy zostanie. I czy na pewno przepis na #idealnyporanek to wyciskanie ciężarów, zamiast pysznego śniadania z ukochaną osobą, najlepiej w jakichś przyjemnych okolicznościach przyrody. Tak ogromna koncentracja na cielesności powoduje, że niewiele przestrzeni pozostaje na budowanie atrakcyjnego wnętrza, buduje się tylko atrakcyjne pośladki.